<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="List do mojej crki Magosi >
<author_1=dr in. Jerzy Szuba> 
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month="9">
<date=1952-09-16>
<period=d> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Przed kilku dniami zacza cruchno moja, nowy rok szkolny, nowy okres jasnej, beztroskiej drogi
po wiedz i poznanie historii walki ludu polskiego o wolno. Masz teraz dwanacie lat, na zakoczenie roku szkolnego dostaa w szkole nagrod za postpy w nauce  pikn ksik. Teraz z zapaem wzia si do pracy, masz w teczce wszystkie potrzebne, nowiutekie ksiki, zeszyty, kredki, jednym sowem wszystko co Ci jest niezbdne, by mc si uczy.
Posuchaj jednak jak to wygldao, gdy ojciec Twj by w tym wanie wieku co Ty. Popatrz jake inaczej wyglday moje chopice lata. Jake odmienne byy od Twoich. Byy to lata bujnych marze, potrzeby nauki, ksiki, lata przykrej i trudnej do opisania troski czy jutro bd jad.  Troch trudno Ci w to uwierzy, a jednak tak byo. Nieyjcy juz dziadek Twj, a mj ojciec, by urzdnikiem, ale nie zawsze mia prac i raczej mona powiedzie, przewanie jej nie mia. Dwie eksmisje, poczone z wizyt komornika, pozbyy nas kopotu tak zwanych mebli i resztek starego dobrobytu. Mieszkalimy wwczas pod Warszaw, w starym, rozpadajcym si baraku drewnianym, ktry niegdy suy za miejsce letniego wypoczynku zasobnym mieszkacom stolicy. Mieszkalimy tam nie tylko my jedni. Bezdomnych byo wwczas bardzo duo.
Pamitam jake gorzkie byy dla mnie te lata, ile wtedy ez wylaem, gdy zaczyna si nowy rok szkolny, nowy rok, ale nie dla mnie i nie dla tysicy dzieci polskich. Pomyl, crko moja, dwa lata nie chodziem do szkoy, dwa lata wykreliem ze swojego ycia. Nie byo ani za co si uczy, ani w czym chodzi do szkoy. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1>
